florence
chyba nigdy mi się nie znudzi.
czytam Martina, Pieśń Lodu i Ognia, jak chyba cały świat dookoła. i jestem zachwycona. mimo że momentami to braziliana, mimo że szczerze nie cierpię kilku bohaterów. przebijam się przez trzeci tom, czwarty już czeka w domu. uwielbiam Tyriona, mimo że jest Lannisterem. i Aryę Stark.
dziergam na drutach, tym razem sweter, i w dodatku dla mnie. nie mam pewności, czy dobrze wybrałam rozmiar, ale zapowiada się fantastyczni. i testuję z tej okazji Raverly. jest ok.
chwilowo krosna ciągle leżą w piwnicy.