nadal przędę, co by wspomóc Ritę i jej kram tekstylny na tegoroczny Wolin. zbyt wiele tego nie będzie, niestety. plon kolejnych dwóch dni fruwającego wrzeciona:
na tegorocznym Grunwaldzie otrzymałam wspaniały prezent od Pawła. Kościany igielnik z zawartością! igiełki są idealne do naailbindingu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naailbinding. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naailbinding. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 lipca 2010
piątek, 4 czerwca 2010
naailbinding. skarpetki
udało się:] w końcu zrobiłam skarpetkę (na razie jedną), która wygląda jak skarpetka i działa! druga już jest w produkcji. użyłam stu procentowej, szarej włóczki wełnianej, a że jest ona dość gruba, robi się szybko i szybko widać efekty pracy. jedynym jej minusem jest cena, niestety, oraz to, że schodzi dość szybko. na jedną skarpetę zeszło mi około 1/3 kłębka.
skarpeta jest jeszcze daleka od doskonałości. przy pięcie udało mi się stworzyć małą strefę chaosu (tak jak w zielonej rękawiczce), jednak po poprawkach zbytnio jej nie widać. ścieg, którym pracuję wydaje mi się moja własną interpretacją ściegu oslo - niby uczyłam się oslo właśnie i pracuję wg tej instrukcji, jednak moje pętelki wygladają inaczej niż wszystkie inne robione oslo.
skarpeta jest bardzo miękka i dość rozciągliwa, tolerancja rozmiarów to od 39 (moje stopy - jest ciut przydługa) do 42 (a pewnie i więcej).
w planie mam jeszcze rękawiczki trójpalczaste z tej samej wełny.
skarpeta jest jeszcze daleka od doskonałości. przy pięcie udało mi się stworzyć małą strefę chaosu (tak jak w zielonej rękawiczce), jednak po poprawkach zbytnio jej nie widać. ścieg, którym pracuję wydaje mi się moja własną interpretacją ściegu oslo - niby uczyłam się oslo właśnie i pracuję wg tej instrukcji, jednak moje pętelki wygladają inaczej niż wszystkie inne robione oslo.
skarpeta jest bardzo miękka i dość rozciągliwa, tolerancja rozmiarów to od 39 (moje stopy - jest ciut przydługa) do 42 (a pewnie i więcej).
w planie mam jeszcze rękawiczki trójpalczaste z tej samej wełny.
wtorek, 20 kwietnia 2010
naailbinding. rękawiczka chaosu
pierwsza rękawiczka (która miała być skarpetką) ukończona. wzbudzając ogólną ciekawość dziergałam ją na spotkaniu Chorągwi. jest kaleczna, pełna błędów, krzywa i nieco makabryczna. ale za to bardzo ciepła :] druga się jeszcze tworzy:]
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
naailbinding. pierwsze wnioski
wnioski po dwóch dniach dziergania.
* stalowe igły się nie nadają, albo, co równie prawdopodobne, nie potrafię się nimi obsługiwać przy tej technice
* igła jest bardzo łatwa do zrobienia przy pomocy kilku prostych narzędzi

* moja skarpetka stała się rękawiczką. bardzo niedoskonałą rękawiczką. pełną blędów, niedokończoną rękawiczką
*ale i tak jestem z niej dumna:]
* stalowe igły się nie nadają, albo, co równie prawdopodobne, nie potrafię się nimi obsługiwać przy tej technice
* igła jest bardzo łatwa do zrobienia przy pomocy kilku prostych narzędzi
* ścieg osło jest banalny. można się go nauczyć w kilka minut
*nie potrafię panować nad kształtem robótki
* po okręgu/spirali pracuje się łatwiej niż po liniach prostych
*nie potrafię panować nad kształtem robótki
* po okręgu/spirali pracuje się łatwiej niż po liniach prostych
*ale i tak jestem z niej dumna:]
naailbinding. progres
dziergam coś. w trakcie roboty już kilka razy zmieniałam koncepcję, czym tak właściwie będzie zielone coś:] obecnie ze skarpety przeszłam do projektu rękawiczki. jest kaleczna, krzywa i nierówna.:]
zdjęcia za niedługo, jak tylko dogrzebię się do aparatu.
zdjęcia za niedługo, jak tylko dogrzebię się do aparatu.
sobota, 3 kwietnia 2010
naailbinding
Jako że czeka nas uściślenie wymagań w Chorągwi i zgodnie z nowym regulaminem stroju (który po części układałam) niedopuszczalne będą współczesne skarpetki uczę się techniki naailbindingu. Zaczęłam od wystrugania sobie igły. Niestety nie udało mi się zdobyć kościanej igły, a groszówki okazały się zbyt wąskie, zatem syworzyłam sobie narzędzie pracy z drewnianego widelca z Tesco, papieru ściernego i kompletu dłut do drewna. Igła wyszła nadzwyczaj dobrze:] jest poręczna, a po zeszlifowaniu zyskała dobra grubość.
Jednym słowem, właśnie rozpoczynam testy z nową igłą i ściegiem Oslo.
chwilowo jeszcze bez zdjęć, aparat się ładuje.:]
Jednym słowem, właśnie rozpoczynam testy z nową igłą i ściegiem Oslo.
chwilowo jeszcze bez zdjęć, aparat się ładuje.:]
Subskrybuj:
Posty (Atom)