wtorek, 17 kwietnia 2012

metal


bo dziergać można wszędzie, nawet na koncercie metalowym:]

swoją drogą bardzo dobrym 

GUTSHOT RULEZ

czwartek, 5 kwietnia 2012

Dobrý den, Praha! (01-04.04.2012)




Praga pełna murali

przepiekny kościół na Rynku Starego Miasta, do którego można wejść przez sklep muzyczny:]

Katedra rulez

w Katedrze św. Wita



widok z wieży ratuszowej. tam jest miliard wież, ale na wszystkie warto wejść:]

krótki praski urlop. dla złapania dystansu i podładowania akumulatorów. było przezacnie i już chcę z powrotem.

sobota, 17 marca 2012

Ceca. i nowe amirugumi



Ceca. na zamówienie specjalne kolego Marcina. króliczy sobowtór piosenkarki. kolejne wyzwanie, większy biust - tym razem kształtniejszy i lepiej wyglądający. do tego włosy - absolutna nowa nowość:] 


oraz nowe amirugumi z serii Star Wars. nie maiłam niestety pod ręka odpowiednich kolorów nici, stąd ubranko nieco odbiega kolorystycznie od oryginału. ale i tak jestem dumna:]

w kolejce robótkowej - skarpety kibica, czapeczka Wally'ego, Gotrek, wiekszy Yoda oraz vintage na szydełku. uff.

sobota, 10 marca 2012

Yoda

owoc wyzwania Agnieszki:]

amigurumi, włóczka camilla, szydełko nr 2.5. wzór z internetu z moimi modyfikacjami.
kolejne star warsowe ami w produkcji.



wtorek, 6 marca 2012

belly dancer i amigurumi

kolejny królik, tym razem tancerka tańca brzucha. miałam z nią sporo kłopotów, wymagająca się bestia okazała.



szarawary sa z prawdziwego milanówkowego jedwabiu:], wszystko szyte ręcznie.

zaczęłam się również bawić, dzięki Eli, w szydełkowanie amigurumi (nowe, trudne słowo). a że jestem trochę geekiem padło na Przedwiecznego, Star Warsy i inne tym podobne:]
powstała tez specjalna świnka:]



czwartek, 23 lutego 2012

Singiel seksi Walentyna

bo każdy mężczyzna powinien mieć swojego króliczka:]



Walnetyna była wyzwaniem. bo biust bardziej widoczny i nie mógł być w stylu kaleczym i mutanckim. sporo pracy pochłonął, nie jest jeszcze doskonały, ale to krok w dobrym kierunku:]

niedziela, 19 lutego 2012

bo steampunk jest cool

w końcu jest. zaanonsowana w poprzednim poście wiktoriańska królica. praca nad nią trwała około dwóch tygodni, z doskoku. gdybym miała więcej czasu pewnie uwinęłabym się zdecydowanie szybciej.


samo ciałko jest oparte na nowym, wydaje mi się lepszym zdecydowanie, wykroju. nowością jest wszycie główki jako oddzielnej części, dzięki czemu uzyskuję ramiona i inne wszycie kończyn. tkanina na ciałko to biała wełna, resztki z mojej nieudanej cotehardie.

zabawa tak na prawdę zaczęła się gdy przyszło do szycia ubranek:]


żakiecik powstał na podstawie wykroju z Patterns of fashion Janett Arnold, spódnica takoż. ubranko nie jest sztywnym odwzorowaniem wykroju z epoki. spódnicę uszyłam tak samo, jak mój kostium sylwestrowy - jest dwuczęściowa. spodnia spódnica jest gładka, z niewielkim trenem, na nią zaś nakładana jest draperia. kuperek powstaje dzięki małej oszukanej turniurze.

najwięcej radochy miałam z cylinderkiem. :]