czwartek, 6 czerwca 2013

estończyk

z kid silka dropsowego, który już rok przeleżał w koszyku na włóczki czekając na lepsze czasy dziergam estończyka. wzór mega prosty i bez bąbli-żeby nie polec zbyt szybko. ciężko się bawić z moherem, acz udzierg wygląda zacnie.


zdjęcie kiepskie, niestety. 
zastanawiam się tylko, czy nie przedobrzyłam z szerokością-ten kawałek szala powstał z jednego kłębka, a kłębków mam w sumie trzy (i mały niepokój, czy aby wystarczy).
i nawet bordiurę będzie miał:]

impact

"Jest coś perwersyjnego w Niemcach, śpiewających w Warszawie o maszerowaniu" - cytat z Pana Męża.

Rammstein!

pierwszy dzień festiwalu był fantastyczny. mimo deszczu/burz/gradobicia i mega zimna. i najdroższej chyba w naszym życiu herbaty wybawiliśmy się świetnie.

czwartek, 30 maja 2013

włóczkowo

promocja na włóczki Dropsa :D co prawda kończy się jutro, ale to chyba nie było jeszcze moje ostatnie zakupowe słowo.

z alpaki będzie color affection 
z estońskiej - wydziegałam już jeden tęczowy szalik (tym razem do Australii), troszkę mi jeszcze zostało, nie mam na razie pomysłu co z niej zrobić.
swoją drogą, wszystkim którzy szukają kauni serdecznie polecam sprzedawcę z allegro (gosia-samosia). prześwietny kontakt, a za zwłokę w wysyłce dostałam gratisowy motek.



na drutach teraz mam szaliczek, lekko ażurowy we wzór liści z czystej szarej alpaki, która została mi po pasiastym szaliku pana męża.

z innych spraw - wychodzi na to, że mam Hashimoto.

niedziela, 12 maja 2013

monster high cd.

weekendowy urobek, skromny wielce. dwie niewielkie spódniczki dla mojej (choć znajdą się na etsy) Draculaury. 

urobek mały, gdyż jestem po pierwszym tygodniu w nowej pracy i średnio się jeszcze ogarniam ze wszystkim. (nie mówiąc, że nie trafiłam jeszcze do mojego działu, na razie mem tournee po wszystkic departamentach) i jestem ciągle nieustająco w niewielkim, acz dość upierdliwym stresie i niepokojach wewnętrznych. uhh.

pseudo kilt

spódniczka z tyłu

i z przodu

ubranka są ręcznie uszyte, z dobrej jakościowo wełny. miłe i szybkie robótki.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

wracam

dawno mnie nie było. wracam. trochę chorowałam (miałam mała hospitalizację z podejrzeniem zapalenia serca), trochę poeksperymentowałam z ciałem (jeszcze się z tym oswajam i goje, wyszło też kilka kłopotów) i dalej dzielnie realizuję się rękodzielniczko i w (tfu)sztuce.

poza tym zmieniam pracę.

miałam też kłopoty ze sobą. dlatego mnie nie było.

królikarni stuknęła setka lajków (teraz ktoś się wykruszył i znów mamy 99, ale nic to) zatem candy będzie.

najważniejsze, że wracam.

czwartek, 21 marca 2013

candy w Japonii i lalkowe wyzwanie

u DwóchKotów rozdawajka ^^

z kolei na polu rękodzielnym powstał pierwszy zestaw ubranek dla lalki (okropnie nie w moim typie) z serii Monster High.
szyty zupełnie ręcznie, z szarej wełny z koronkami. zapinany na rzepy (velcro) z modyfikacjami w rękawach.

wykrój oparty na Janet Arnold, Patterns of Fasion. (szczęśliwie posiadam wszystkie części tej publikacji^^)

ciuszki szyło się dość uciążliwie. przede wszystkim przez  skoliozę lalki i jej niesamowicie denerwujące dłonie.




obraz ogólny powyżej :] żakiet zapinany jest z przodu, spódnica z boku. na spódnicy drapowanie (początkowo miało być całkowicie zdejmowalne, w końcu, by się lepiej układało musiałam je jednak przyszyć). jako że drapowanie jest z dość dużej ilości tkaniny, pominęłam turniurę.
i jeszcze kilka szczegółów:






środa, 20 marca 2013

skarpetunie

dla dziecięcia, co się dopiero ma na świecie pojawić.
z malabrigo rios i worsted





robota bardzo szybka i bardzo wdzięczna
druty KP 3 i 4